
praktyczni.mojabudowa.pl - od 20-05-2011 blog czytało 31188, (wpisów: 123, komentarzy: 835, obserwuje: 88) |
| Projekt domu: PRAKTYCZNY 4 |
| budynek: wolno stojący, parterowy z poddaszem bez piwnicy | technologia: murowana | |
| Liczba blogów: | 5016 |
| Liczba wpisów: | 73662 |
| Liczba komentarzy: | 272543 |
| Liczba zdjęć: | 218010 |
| Użytkownicy online: | 335 |
Jesteśmy już po spotkaniu z nowym majstrem. Teraz mam takie wrażenie, że jestemy w czarnej du....z pracami. Masakra tyle zaniedbań tylko przy laniu fundamentu....co by to było dalej? Nie zrobili zbrojenia słupów, fundament jest krzywy,izolację robiłam osobiście, bo te papudruny nie umiały nawet dobrze pomalować ścianek...Mam ochotę krzyczeć!!!!
Były majster twierdzi wogóle, że on stan zero zrobił..................nawet fundamentów nie zasypał...ale on swoją robotę zrobił! Brakuje mi słów na określenie jakości jego pracy......totalnie nie polecam nikomu.
Jak będziecie szukać ekipy w małopolsce i traficie na ekipę z Ochmanowa to uciekajcie jak najdalej!
W poniedziałek zaczyna nowa ekipa....i mam takie wrażenie, że będzie dobrze. Majster wydał nam się taki obrotny i doradzał, wypytywał...taki był.............NORMALNY.
I oby taki pozostał :-)
Idę się odstresować...........ale dodam jeszcze bo już mnie korci, żeby się wypowiedzieć w temacie pochałaniającym ostanio blogi. Możecie mnie za to skrytykować, wyśmiać co chcecie. Ja wpisu ani komentarzy nie skasuję.
To nie jest moja sprawa, i dlatego rozsądnie chciałam ominąć temat, ale teraz zaczynam się zastanawiać czy jak napisze komuś, że coś mi się średnio podoba to mnie wytnie? Starsznie dziwi mnie kasowanie niewygodnych wpisów i kometarzy na blogach. Rozumiem takie zachwanie, jeśli wpisy kogoś obrażają.....ale jak ktoś mi napisze, że jemu się nie podobają moje czarne płytki to powinnam mu zablokować możliwość dalszych komentarzy...? To co to jest blog w interecie czy kółko wzajemnej adoracji..?
Mamy pisać komentarze ograniczające się do ładnie, ślicznie i fajnie..? Proszę bardzo, to przecież wartość sama w sobie....
Dużo by można na ten temat powiedzieć i napisać....tylko sama nie wiem czy warto......Chociaż tu może o te statyski chodzi....? Im więcej hałasu wokól siebie zrobię tym będe miała większe szansy na numer jeden na top ten?
Ale dzisiaj już podziękuję i o zdobywaniu szczytu pomyślę jutro...:-)
Pozdrawiam wszystkich bez różnicy czy podoba im się mój dom czy nie:-)
Niech się jnikt nie obrazi....z sarkazmen trzeba umieć życ :-)
Powodzenia z nową ekipą, nam teraz wychodzą różne kwiatki, także myślę, że dobrze zrobiliście!
Ja swoje dziecko uczę, że ludzie są rożni i mają różne opinie.....i on to rozumie. Dziwi mnie, że dorośli tego nie kumają..
Jak pomyślę jak oni by te mury z Termaliki budowali to aż się boję...
Pozdrawiam1
co do ekypy ;p to fajnie, ze trafiliście na lepszą, dobrze, że majster wydaje się kumaty i wie co i jak w temacie budowy! oby spisał się na medal :)
trzymam kciuki i pozdrawiam :*
A co do ekipy to szkoda, że trafiliście tak fatalnie na początku, ale dobrze, że w porę się zorientowaliście i nie brnęliście w to dalej! Teraz może być już tylko dobrze :)
Pozdrawiam!
A co do komentarzy?? tak jak ktoś powiedział jedna blogowiczka potrzebowała Fan Clubu strasznie manipulowała i obrażała innych, nawet pisząc na priv.
Ja cenię ludzi z własnym zdaniem, czy to komentarz negatywny czy pozytywny ważne, że szczery.
Trzymam za Was kciuki i czekam na wieści z budowy!!:))
W poniedziałek ruszamy dalej, już się nie moge doczekać!
Powodzenia !
Garaż jest ogromny nawet bez powiększania, za to kuchnia....My naszą powiększyliśmy o metr i dalej mam wrażenie, że jest za mała...
Pozdrawiam!
Jak komuś mówię, że nie mam w domu pralki, to przeważnie słyszę..."ale jak to...?" A no tak...Wpis o pralce już był....ale chyba muszę zrobić mały update :-)
Praka zepsuła się nam w sierpniu zeszłego roku...przez dwa miesięce mój mąż dzielnie ją naprawiał...po czym stwierdził, że jednak sam nie da rady. Na opinię fachowca czekaliśmy następny miesiąc....no i oczywiście znawca powiedział, że już nic jej nie uratuje i chyba musimy pozwoliś jej odejść:-(
I pralka umarła.....długo nie mogliśmy się pozbierać po tym wydarzeniu i szukaliśmy pocieszenia w pralce moich rodziców. Oj jak nasze kontakty rodzinne się rozwinęły....raz w tygodniu 3 godziny prania:-) Ale moja mama wyraźnym grymasem dała mi do zrozumienia, że czas odciąć pępowinę i wyfrunąć z gniazda. Po pół roku życia bez pralki podjęliśmy odważną decyzję: Kupujemy!
Wtedy pojawił się wpis o czarnej pralce......i co by nie było to zamówiliśmy ją i już prawie do nas jechała.....aż tu masz trzeba zapłacić za ogrodzenie i potrzebna kasa....no to co cofamy zamówienie na pralkę...wkońcu każdy grosz się przyda :-)
Mama zrozumiała i przyjęła nas z worem prania:-) Za to należy się jej wielki buziak:-)
To było w marcu....a mamy maj i chyba dojrzeliśmy! Dzisiaj przyjechała nowiutka praleczka!
Jeju jaka to radość! Mieć własną pralkę! Ciężko zrozumieć tą historię, ale najdziwniejsze jest to, żę od sierpnia zeszłego roku nie zrobiliśmy ani jednego prania w domu....A jakie oszczędnosći poczyniliśmy:-) Na dobry płyn dopłukania pewnie starczy....
Niestety nie ma czarnej pralki (nad czym strasznie ubolewam). Mój małż powiedział, że to on wybierze dla nas pralkę, jak prawdziwa głowa rodziny:-)
No i w sumie nie obyło się bez dyskusji, bo moim kryterium szukania były bajery i ładny wygląd, a jego....ehh energooszczędność (nuuuudy). Nie dał się namówić ani na czarną Amicę ani na bajeranckiego LG.......I tym sposobem jest BEKO:

Tak wogóle to polecam....ma rewelacyjne parametry i niską cenę. Naprawdę warto.![]()
PS. Moja gołębica będzie wysiadywała jajko jeszcze przez dwa tygodnie :-) Dokształcam się z hodowli gołębi..:-)
Na 19 jesteśmy umówienia z nowym wykonawcą. Będzie dobrze tak czuję:-)
Pozdrawiam!
p.s pamiętam jak w czasie powodzi w 97 roku woziłam pranie z Wrocławia do Wałbrzycha :)
A z wykonawcą zobaczysz: będzie good :)
POzdrawiam
pozdrawiam :)
Coś tam prądu bierze ale niewiele (0,813) i wody na cykl 41l...I jak z tym polemizować? Zwłaszcza, że jej cena to 1250 zł.
Nasz Pan Zbysiu chyba zatrzymał się z postępem na czasach Gierka i kielni...No cóż jak człowiek skąpy na początku to potem wychodzą takie kwiatki...A grill to patent teścia, któremu fantazji to na pewno nie można odmówić :-)
Już rok mam bloga :-) A mój mąż śmiał się, że nawet miesiąca nie wytrzymam:-) Strasznie się cieszę, że tu jestem i że tyle pozytywnych opinii i komentarzy od Was dostałam!
Bardzo Wam za to dziękuję i proszę o więcej zarówno tych dobrych jak i tych ..gorszych! Czasami nie widzi się swoich błędów więc dobrze jest jak ktoś obiektywnie na temat popatrzy!
Jutro podpisujemy umowę z nową ekipą, trochę się boję ale jednocześnie mam nadzieję, że Ci okażą się naprawdę profesjonalistami...Oby!
A tymczasem chciałam Wam pokazać naszą nową lokatorkę:

To jest troszkę zabawne, więc proszę się nie śmiać:-)
Gołębica złożyła dwa jajeczka w naszym kwiatku (albo tym co po nim zostało) no i nie mamy serca się jej pozbyć. Jeszcze młody jej pilnuje i ją "dokarmia" chlebusiem, bo twierdzi, że jest głodna....Kochany szkrab :-)
Chyba rzeczywiście jest samotną matką bo żadnego gołębia przy niej jeszcze nie widziałam....No i co z nią zrobić?
Efekt tego jest taki, że nie otwieramy balkonu, żeby się nie wystraszyła......dokarmiamy ją(!) i patrzymy czy coś się nie wykluwa.....Nigdy bym nnie przypusczała, że będę się interesować życiem gołębia........
Miłego :-)
a gołębicy widać u Was dobrze!
a co do ptaszka, to zapewne dobry znak :)
pozdrawiam :)
Też kiedyś mieliśmy takich lokatorów i też nie mieliśmy serca się ich pozbyć. Ale zobaczycie jak tylko wyklują się młode i zaczną harcować po balkonie... wtedy utrzymanie balkonu w czystości, nawet względnej, graniczy z cudem ;) Na szczęście macie ciemne płytki :D Pozdrawiamy.
A czas nam zleciał niepostrzeżenie....nawet nie wiem kiedy ten rok minął :-)
POzdrawiam gorąco!
POzdrawiam!
Co do nowej ekipy to duża jest różnica cenowa za robociznę ?
Pozdrawiamy
Ale tak sobie myślę, że jak miałabym przez resztę życia wkurzać się na krzywe ściany to chyba nie ma czego żałować...
Nowy wykonawca też na powiedział, że w odpowiednim momencie pogoniliśmy partaczy, bo teraz jeszcze da się wszystko naprawić.....gorzej jakby zalali płytę..
POzdrawiam!
POzdrawiam i zapraszam do czytania!
Co my się nachodziliśmy za pozwoleniem na budowę.....masakra. Życzę Wam wytrwałości, to się kiedyś skończy na pewno!
Pozdrawiam!
Na 99% zmieniamy ekipę...trochę mamy stracha bo nie wiadomo na jaką tym razem trafimy. Ale obecna ekipa narobiła tyle błędów i tak spartaczyła pracę, że głowa boli.....Jak był u nas gość z tej niby "nowej" ekipy to aż się zdziwił, że takie wszystko krzywe jest......Chociaż zawsze lepiej się krytykuje czyjąś pracę niż własną.
Trzymajcie kciuki bo trzeba się z naszym Panem Majstrem Zbysiem (wszystko mogę spartaczyć .......) rozmówić.....![]()
PS. LAski wszystkie jesteście super i każda ma fajny dom, bo własny i niepowtarzalny :-)
Mamy pęknięty i wybrzuszony fundament, zostawili nam zakopany, nie odbity kubik desek w ziemi, oczywiście pod deskami nie zaizolowane. Prosiliśmy trzy dni o wyciągnięcie dech.....a skończyło się na tym, że sami kończyliśmy izolację i odkopywaliśmy fundament żeby Dysperbentem pomalować. Na dodatek zalali nam jeden przepust...bo go nie zauważyli.....i nie zazbroili słupów...bo podobno kiedyś się nie zbroiło....Można jeszcze wiele dodać co do samego zachowania...ale nie chce zanudzać...
powodzenia!
Życzę pozytywnej aury :)
Może już w tym tygodniu coś się ruszy dalej :-)







